Przemek Uczestnik WTZ – dzień drugi

Kolejny dzień nowych wrażeń za mną. Dzisiaj moim zadaniem w pracowni redakcyjnej było przepisanie tekstu z papieru na komputer. Nic trudnego, ale musiałem przy tym walczyć z niemożnością wpisania litery „ć” (w końcu jednak naprawiłem ten problem – przyczyną był włączony skrót klawiszowy w panelu sterowania karty graficznej. Przypomniałem sobie, że też musiałem z tym kombinować na własnym komputerze za czasów Windowsa XP).

Teraz parę zdań w sprawie ćwiczeń. Myślałem, że będzie mi szło najgorzej ze wszystkich, a jednak nie radziłem sobie źle. Nie chcę się jednak przechwalać, bo na tę terapię uczęszczają ludzie o różnej sprawności ruchowej. Z prostym żonglowaniem dwoma woreczkami (podrzucenie jednego w górę i drugiego z ręki do ręki) daję sobie radę, a podrzucanie ich stopą tak aby je złapać przy wyprostowanych plecach jest już nieco trudniejsze.

No i dwie ciekawostki na koniec: po pierwsze, jazda skuterem gdy słońce daje Ci po oczach nie jest fajna. Po drugie, dziś miałem urodziny i coś czuję, że za rok, gdy będę miał 30 lat, czeka mnie kryzys wieku średniego.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *