Nie udostępniaj publicznie zdjęć swojego dziecka w Internecie!

Źródło: http://ojciecroku.pl/list-matki-internetowej/

Obie płcie mają własne sposoby na dowartościowanie się korzystając z Internetu. Mężczyźni wrzucają do Internetu zdjęcia swoich gołych klat, samochodów itp. Kobiety wrzucają do Internetu zdjęcia swoich dzieci. No właśnie. Przeglądając Facebooka praktycznie codziennie widzę jak moje znajome (albo znajome ich znajomych) chwalą się swoimi pociechami. Zdarzają się nawet takie skrajności jak zdjęcia zrobione dzieciom tuż po ich narodzinach. Nie jest to jednak bezpieczna praktyka. Jeśli zawalasz bez opamiętania Internet zdjęciami swojego malucha, wytłumaczę Ci w kilku punktach dlaczego powinnaś natychmiast przestać:

  1. Twoje dziecko też ma prawo do prywatności. W przyszłości może mieć do Ciebie pretensje za to, że jego zdjęcia znalazły się w Internecie bez jego zgody. Oczywiście nie można zapytać o zgodę dziecka, które jeszcze nie mówi, ale podejrzewam, że starsze dzieci też nie są o to pytane.
  2. Nie wiadomo jak na zdjęcie Twojego dziecka zareagują w przyszłości jego koledzy gdy je znajdą. Może się zdarzyć, że Twoja pociecha stanie się obiektem żartów, a zdjęcie będzie przerabiane na najróżniejsze sposoby i Twoje dziecko stanie się memem. Czego oczywiście nie życzę żadnemu rodzicowi.
  3. W Internecie nic nie ginie. Nawet jeśli usuniesz zdjęcie z sieci, może się zdarzyć, że ktoś je już skopiował i być może umieścił gdzie indziej. Zdjęcie może zostać także zarchiwizowane w ramach projektu takiego jak Wayback Machine.
  4. Pedofile. Może się to wydawać straszne, ale oni istnieją. I mogą wykorzystać zdjęcie Twojego dziecka w sposoby o których nawet nie chcesz myśleć.

To nie są wszystkie powody dlaczego udostępnianie w sieci zdjęć swoich dzieci to zły pomysł, ale przynajmniej wymieniłem te najważniejsze. Nie rzucaj zdjęciami swojego dziecka na lewo i prawo – pokazuj je jedynie znajomym gdy Cię o to poproszą. Polecam zapoznać się z poradnikiem „Pomyśl, zanim wrzucisz” dostępnym tutaj.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *