Mandaty – będzie więcej, lepiej, drożej, weselej

W Polsce jest zdecydowanie za dużo kierowców o skłonnościach samobójczych. Rząd chce to zmienić i po raz pierwszy od wielu lat dość drastycznie podnieść mandaty. I dobrze, bo według mnie mandaty – zwłaszcza za przekroczenie prędkości – są w Polsce zdecydowanie za niskie. Jakie zmiany nadchodzą?

  • Kwota mandatu za przekroczenie prędkości będzie zależna od średniej krajowej GUS i będzie większa jeśli przesadzimy z gazem w terenie zabudowanym (obecnie za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h płaci się od 400 do 500 zł. Po zmianach będzie to około 760 zł (20% średniej) poza terenem zabudowanym lub około 1520 zł (40% średniej) w terenie zabudowanym). Dodatkowo otrzymanie czwartego lub kolejnego mandatu za prędkość w roku będzie dawać bonus +50% do wysokości mandatu, co oznacza uszczuplenie portfela nawet o 2280 zł.
  • Przejechanie na czerwonym świetle również będzie droższe – kwota 1460 zł robi wrażenie.
  • Obecnie mandaty za jazdę bez uprawnień są dość niskie – 300 zł za brak prawa jazdy wymaganej kategorii lub 500 zł za brak prawa jazdy w ogóle. Niektórzy uznali, że ewentualny mandat jest bardziej opłacalny niż uzyskanie prawka. Jeśli odpowiednia ustawa wejdzie w życie, nie będzie już tak kolorowo. Nową karą ma być co najmniej 3000 zł grzywny, a nawet areszt lub ograniczenie wolności. Możliwe jest, że w przypadku recydywy sąd będzie mógł nawet odebrać nam pojazd.

Źródła:

Moim zdaniem przydałoby się jeszcze zaostrzyć mandaty za nieprawidłowe wyprzedzanie, ale i tak jest nieźle. Czy nowe przepisy sprawią, że kierowcy pójdą po rozum do głowy? Czas pokaże.