Pokémon GO

Założę się, że wykluje się Pidgey. Znowu. Screenshot pożyczony stąd: https://imgur.com/gallery/S1A0c

Jeśli przez ostatnie kilka tygodni nie żyliście w jaskini, na pewno słyszeliście o grze na smartfony pod tytułem Pokémon GO, która ukazała się 6 lipca tego roku, a w Polsce została udostępniona 16 lipca. Jest to gra działająca w oparciu o rzeczywistość rozszerzoną, stworzona przez firmę Niantic (firma ta jest znana z innej gry opartej o rzeczywistość rozszerzoną pod tytułem Ingress). Gra ta kręci się wokół znanej japońskiej serii gier, mang i anime Pokémon. W grach tych wcielamy się w trenera, który łapie tytułowe Pokemony i posyła je do walki z Pokemonami innych trenerów. W Pokémon GO sami jesteśmy takim trenerem.

Mapę Pokémon GO stanowi nie świat wirtualny, a rzeczywisty, ten w którym żyjemy. Przemieszczanie się po mapie gry wymaga fizycznego przemieszczania się gracza w rzeczywistości. Na mapie losowo pojawiają się Pokemony, które możemy złapać. Jeśli w pobliżu nas znajdzie się Pokemon, należy go dotknąć na ekranie smartfona aby uzyskać szansę złapania go. Odbywa się to przez rzucenie w niego Pokéballem w którym stworek zostanie uwięziony. Zapas Pokéballi jest ograniczony, a dodatkowo może się zdarzyć, że nie trafimy w Pokemona albo że stworek po prostu się uwolni. Oprócz tego w różnych stałych miejscach na mapie możemy znaleźć dwa podstawowe elementy: PokéStopy, które umożliwiają uzupełnienie zapasu Pokéballi i innych przedmiotów, a czasami także dają jaja z których może wykluć się jakiś Pokemon (jaja należy umieścić w inkubatorze i przejść określoną liczbę kilometrów; mogą one wymagać przejścia dwóch, pięciu lub dziesięciu kilometrów – im więcej, tym rzadszy Pokemon się z nich wykluje) oraz stadiony na których możemy toczyć walki.

Poszczególne czynności dają nam punkty doświadczenia, które umożliwiają nam osiągnięcie kolejnych poziomów doświadczenia i odblokowanie dalszej zawartości gry. Na poziomie piątym zyskujemy możliwość walki na stadionach, ale przedtem musimy przyłączyć się do jednej z trzech drużyn. Stadiony w grze są kontrolowane przez poszczególne drużyny, więc naszym zadaniem jest przejęcie stadionu dla naszego zespołu. Po przejęciu stadionu można na nim trenować lub zostawić na nim jednego ze swoich Pokemonów aby go bronił.

Jakie są zalety gry? Po pierwsze, dzięki niej możemy wreszcie spełnić nasze marzenie o zostaniu trenerem Pokemonów. Po drugie, gra uzależnia i zachęca do ruszenia tyłka z fotela. Są nawet historie osób którym Pokémon GO pomaga w walce z depresją, co mnie bardzo cieszy. Po trzecie, ta gra jest dobra do promowania swojego biznesu. W sieci można nawet znaleźć poradniki na ten temat!

No dobrze, zalety sobie wymieniliśmy, więc pora na wady. Po pierwsze, gra uzależnia, i to do tego stopnia, że niektórzy pracodawcy muszą przypominać pracownikom aby nie grali w godzinach pracy, a na tablicach świetlnych wyświetlane są ostrzeżenia aby nie grać podczas prowadzenia samochodu. Tak, zdarzają się historie w których gracze są tak zaabsorbowani grą, że kompletnie ignorują otoczenie, co prowadzi do wypadków. Po drugie, możliwość umieszczania modułów przyciągających Pokemony w PokéStopach można wykorzystać do złych celów. Po trzecie, czasami przez tę grę ludzie wkraczają na tereny prywatne i inne miejsca w których nie powinni się znajdować. Po czwarte, zakupy w aplikacji. Rozumiem, że tego typu gry tworzy się po to aby zarobić, ale 480 zł za największy pakiet monet?! Jak ktoś wydaje takie pieniądze na grę mobilną (a pewnie tacy ludzie się znajdą), to coś jest z nim nie tak. Na szczęście nie trzeba kupować monet żeby dało się normalnie grać (i można je zarobić w grze, ale w małych ilościach), choć gracze mieszkający na wsi i w innych miejscach gdzie praktycznie nie ma PokéStopów mogą mieć problem. Po piąte, gra nie przypomina tradycyjnych gier o Pokemonach (walka w czasie rzeczywistym zamiast systemu turowego, brak konieczności osłabienia Pokemona przed jego złapaniem itd.). Po szóste, gra jest jeszcze w fazie beta i błędy oraz problemy z dostępem do serwerów są nieuniknione. Po siódme, braki w zawartości (m.in. brak możliwości walki i wymieniania się Pokemonami z innymi osobami), ale tego typu rzeczy pewnie zostaną dodane w późniejszych aktualizacjach. Po ósme, ludzie, którzy podział na drużyny w grze traktują zbyt serio i wszelkie nieprzyjemności wynikające tylko z tego, że przyłączyłeś się do innej drużyny niż ktoś inny.

Podsumowując, fajnie, że Pokémon GO przywróciło modę na Pokemony, ale do doskonałości jeszcze tej grze sporo brakuje. O ile jest to ciekawa gra i zdarza mi się czasami popykać, o tyle lepiej według mnie jest kupić sobie jakąś przenośną konsolę od Nintendo i na niej grać w Pokemony.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Depresja

Dziś chciałbym poruszyć dość ważny temat – depresję. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze, osoby z Zespołem Aspergera są dość poważnie narażone na depresję. Po drugie, sporo osób myli depresję ze zwykłym smutkiem. W odróżnieniu od zwykłego smutku depresja jest chorobą, którą należy leczyć. Zacznę od wymienienia objawów depresji (na podstawie tego źródła). Należy zaznaczyć, że nie każda depresja jest identyczna i różni ludzie mogą odczuwać różne objawy o różnym nasileniu. I tak:

  • przedłużające się uczucie smutku, niepokoju, pustki,
  • poczucie beznadziei, pesymizm,
  • poczucie winy, braku wartości, bezsilności,
  • utrata zainteresowania lub przyjemności z czynności, które niegdyś sprawiały nam radość,
  • zmniejszenie energii, zmęczenie
  • trudności z koncentracją, zapamiętywaniem, podejmowaniem decyzji,
  • zaburzenia snu (zarówno spanie za mało jak i za dużo),
  • utrata apetytu i/lub wagi albo przeciwnie – przejadanie się, przybieranie na wadze,
  • myślenie o śmierci, myśli lub próby samobójcze,
  • niepokój, drażliwość,
  • przedłużające się objawy fizyczne, które nie zmieniają się pod wpływem leczenia (np. ból głowy, zaburzenia trawienia, bóle w różnych miejscach ciała).

Możliwe, że czytasz ten wpis z ciekawości albo Ty lub ktoś kogo znasz może cierpieć na depresję. Nie jestem lekarzem, ale spróbuję dać Ci parę wskazówek.

Jeśli to Ty masz depresję:

  • Nie daj sobie wmówić, że to coś z Tobą jest nie tak. Depresja powoduje, że Twój mózg pracuje inaczej. Pamiętaj – depresja nie oznacza, że jesteś słaby tylko że byłeś silny przez zbyt długi czas.
  • Skorzystaj ze wsparcia rodziny i przyjaciół. Pomoc i wsparcie od innych ludzi jest nieocenione przy depresji.
  • Nie wstydź się pójść do lekarza. Lekarz może Ci tylko pomóc (a jeśli nie, zawsze możesz sobie znaleźć innego lekarza 😉 ).
  • Unikaj „leczenia” depresji przy pomocy używek – mam tu na myśli zwłaszcza alkohol. Alkohol jest depresantem i na dłuższą metę tylko pogorszy sprawę lub nawet doprowadzi do alkoholizmu.
  • Jeśli odczuwasz taką potrzebę, możesz zadzwonić na jakiś telefon zaufania. Jeśli wolisz rozmawiać przez czat, wypróbuj 7 Cups. Możesz tam porozmawiać za darmo i anonimowo z którymś z wielu specjalnie przeszkolonych słuchaczy. Jest to serwis zagraniczny, ale można na nim także znaleźć słuchaczy z Polski. Każdy kto lubi pomagać innym może nawet sam zostać słuchaczem.
  • Jeżeli masz myśli samobójcze, sprawa jest naprawdę poważna. Powinieneś jak najszybciej szukać pomocy.

Jeśli ktoś kogo znasz ma depresję i chciałbyś mu pomóc:

  • Staraj się wspierać tę osobę i zapewnij ją, że zawsze może na Ciebie liczyć i że nie zostawisz jej samej. Nie zaniedbuj jednak przy tym siebie.
  • Nie mów osobie z depresją, że sobie to tylko wymyśliła. Zastanów się – kto normalny chciałby czuć się nieszczęśliwy?
  • Nie mów, że Ty lub inni mają gorzej. Jedyne do czego w ten sposób doprowadzisz to poczucie winy, a budząc u osoby z depresją poczucie winy tylko dolewasz oliwy do ognia.
  • Z tego samego powodu co wyżej nie wypominaj osobie z depresją jak dobrze ma w życiu. Jak powiedział Stephen Fry, mówienie komuś, że ma pieniądze, pracę i jest lubiany, więc nie ma powodu żeby miał depresję jest tak samo głupie jak mówienie komuś, że nie ma powodu żeby miał astmę albo odrę.
  • Odpuść sobie mówienie osobie z depresją żeby się czymś zajęła albo się poruszała. Po pierwsze, dla takiej osoby zmuszenie się do czegokolwiek (choćby do wstania z łóżka) to duży wysiłek, a robienie czegoś na siłę to nie wyjście. Po drugie, mimo że zajęcie lub ruch może odwrócić uwagę od problemów, to tylko chwilowe rozwiązanie. Owszem, ruch jest zdrowy i może zapobiec różnym chorobom (w tym depresji), ale jak już zachorujemy, najlepszym lekarzem jest… lekarz. Jak wspominałem wcześniej, depresja jest chorobą, którą należy leczyć.
  • Teksty typu „weź się w garść” także do niczego nie prowadzą, więc je też sobie daruj.
  • Nie krytykuj. Nie osądzaj.
  • Myśli samobójcze należy traktować poważnie, gdyż oznaczają one, że osoba dotknięta depresją pilnie potrzebuje pomocy. Zwracaj szczególną uwagę na mówienie o śmierci, sięganie po używki, nagłą poprawę nastroju, załatwianie spraw (sprzedawanie lub rozdawanie rzeczy, spłacanie długów, pisanie testamentu itp.) i niebezpieczne zachowania (np. przekraczanie dozwolonej prędkości podczas jazdy samochodem).

Depresja to paskudne choróbsko i nie życzę absolutnie nikomu żeby musiał się z nią zmagać. Mam nadzieję, że ten post chociaż trochę komuś pomoże. Jeśli macie własne porady na temat walki z depresją, możecie podzielić się nimi w komentarzu, a ja mogę je uwzględnić w poście.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

XVIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w Katedrze w Pelplinie

Pieśni kościelne na blogu o tematyce informatyczno-naukowej! Świat się kończy! No ale cóż – pojechałem z mamą, ciotką i wujkiem do Pelplina posłuchać organów, ale było więcej śpiewania niż gry na organach. Dziś śpiewał francuski zespół Trecanum, a na organach grał Gedymin Grubba. Wziąłem ze sobą aparat, więc przy okazji nagrałem parę fragmentów i zlepiłem je w poniższy film:

Mnie muzyka kościelna osobiście nie kręci, ale jeśli Wy jesteście zainteresowani, o festiwalu możecie poczytać tutaj. Aha, na wszystkie koncerty można wejść za darmo.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Ćwiczenia NIE są najlepszym sposobem na schudnięcie

Drogie Państwo, dziś muszę czymś namieszać. Otóż badania wykazały, że aktywność fizyczna nie jest najlepszym sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Zanim przyjdą Wam do głowy jakieś dziwne pomysły, ten post nie ma na celu namówienia Was do zrezygnowania z aktywności fizycznej, więc nie wyrzucajcie karnetów na siłownię i nie wystawiajcie swoich rowerów na Allegro. Aktywność fizyczna jest ważna ze względu na jej korzyści dla zdrowia – po prostu nie jest ona największym sprzymierzeńcem przy walce z nadwagą. Nie mówię, że nie da się schudnąć przez ćwiczenia, ale jest to niepotrzebnie utrudnione. Teraz ujawnię Wam sekret o którym trenerzy fitnessu i dietecycy nie chcą abyście się dowiedzieli, i to całkowicie za darmo – aby schudnąć, należy się nie obżerać. To tyle tytułem wstępu. Teraz zapraszam na film, który porusza dzisiejsze zagadnienie:

Rozumiem, że nie każdy jest orłem z angielskiego, więc wymienię parę informacji zawartych w filmie:

  • Ludzki organizm spala kalorie na trzy główne sposoby. Najwięcej kalorii organizm spala przez metabolizm spoczynkowy, czyli po prostu przez normalne funkcjonowanie. Kalorie spalane przez aktywność fizyczną – jedyny sposób w jaki możemy kontrolować liczbę spalanych kalorii – są dopiero na drugim miejscu i stanowią od 10 do 30% ogólnej liczby spalanych kalorii. Na trzecim miejscu znajduje się „obróbka” jedzenia przez nasz układ pokarmowy.
  • Według pewnego badania, gdyby mężczyzna o wadze 200 funtów (90,7 kg) biegałby godzinę dziennie 4 razy w tygodniu przez miesiąc, straciłby on najwyżej 5 funtów (2,27 kg).
  • Często po ćwiczeniach sobie odpuszczamy (na przykład jedziemy windą zamiast wchodzić po schodach po porannym joggingu) albo na różne sposoby nieświadomie sprawiamy, że cały nasz wysiłek włożony w ćwiczenia idzie na marne – na przykład „nadrabiając” spalone kalorie jakąś przekąską (po intensywnym wysiłku fizycznym czujemy większy głód). Nie myśl sobie, że „trochę sobie poćwiczyłem, więc teraz mogę napić się coli” – to tak nie działa.
  • Pewne badanie z 2012 r. skupiło się na tanzańskiej grupie łówców-zbieraczy o nazwie Hadza. Badanie to wykazało, że mimo wysokiej aktywności fizycznej tej grupy nie spalają oni więcej kalorii niż dorośli ludzie z USA czy Europy.

No, to tyle. A żeby nie było wątpliwości, przypomnę raz jeszcze:

  • Celem tego postu NIE jest namówienie do rezygnacji z aktywności fizycznej.
  • Aktywność fizyczna jest ważna dla zdrowia, więc nie należy z niej rezygnować.
  • Schudnięcie przez aktywność fizyczną nie jest niemożliwe, ale nie jest łatwe.
Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!