Kilka słów o piractwie

Dziś przeleciała mi przez myśl pewna sprawa – stąd ten krótki post. Pisałem już o chorych zabezpieczeniach antypirackich, a dziś będzie coś innego. Ulubionym argumentem zwolenników piractwa jest to, że jeśli komuś ukradną samochód to samochód jest stracony, a jeśli ktoś ściągnie na przykład grę z torrentów, gra ta jest po prostu skopiowana i nikomu nie dzieje się krzywda. Aby wyjaśnić dlaczego ten argument to czysta głupota, posłużę się przykładem (bezczelnie ukradzionym od BrzydkiegoBuraka, ale według mnie bardzo trafnym). Wyobraź sobie, że wynalazłeś lody, które leczą raka, spalają tłuszcz i kto wie co jeszcze. Otwierasz lodziarnię. Możliwe, że włożyłeś w ten wynalazek i interes sporo kasy, ale to nic, bo po Twoje lody ustawiają się kilometrowe kolejki. Pewnego dnia przepis na Twoje cudowne lody wycieka do Internetu i trafia na torrenty (może miałeś ustawione żałośnie śmieszne hasło). W rezultacie ludzie przestają kupować Twoje lody, bo każdy może je sobie przygotować za darmo w domu. Ale Ciebie to nie obchodzi, bo przecież lody Ci nie znikają z lodziarni, prawda? No i już wiesz dlaczego argument, że piractwo to tylko kopiowanie można sobie potłuc o kant wiadomo czego.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Sklep otworzyłem!

Jest już to coś specjalnego o czym mówiłem w poprzednim poście! Znalazłem sposób żeby zmonetyzować blog bez konieczności zakładania działalności gospodarczej – korzystając z usług serwisu Cupsell.pl otworzyłem sklep z gadżetami. Sklep ten znajdziecie pod adresem thisisinternet.cupsell.pl oraz na podstronie dostępnej w menu na górze. Jeśli chcielibyście mnie jakoś wesprzeć finansowo, teraz macie taką możliwość. Zasada jest prosta: do ceny każdego produktu jest doliczona moja marża w wysokości 5 zł, a resztę bierze Cupsell.pl. Podejrzewam, że ten sklep raczej nie będzie moim głównym źródłem utrzymania, ale może uda mi się dzięki niemu dorobić do mojej skromnej rentki. Na początek jest tylko 12 produktów, ale w miarę upływu czasu będę dodawać ich coraz więcej. Oczywiście jestem otwarty na propozycje. Miłych zakupów! 🙂

Aha, w ofercie nie ma odzieży, bo nie wiem ile osób byłoby nią zainteresowanych. Jeśli chcielibyście jakieś ciuchy z moimi nadrukami, dajcie znać.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!