Zamierzam zamówić kartę Aero2

Nie mam ochoty płacić 19 gr za 1 MB gdy chcę skorzystać z Internetu w terenie. Może to niedużo, ale jestem strasznie skąpy.

Co to w ogóle jest Aero2? Ogólnie mówiąc, jest to (nie uwzględniając jednorazowego wydatku w wysokości 27 zł) całkowicie darmowy Internet. Nie jest to rozwiązanie idealne (prędkość ograniczona do 512 kb/s, jednorazowe połączenie może trwać najwyżej godzinę, a łącząc się trzeba przepisać kod z obrazka), ale zawsze jest to jakaś alternatywa. Aero2 raczej nie nadaje się do oglądania filmów w HD, ale do podstawowych zastosowań typu sprawdzenie poczty powinno wystarczyć. No i nie ma miesięcznego limitu transferu. Jeśli komuś mało, może dokupić pakiet danych dzięki któremu będzie mógł korzystać z Aero2 bez przepisywania kodów i przerywania sesji.

Proces zamawiania karty Aero2 wygląda tak:

  1. wypełnienie formularza internetowego,
  2. wpłacenie 20 zł depozytu i 7 zł za wysyłkę karty SIM,
  3. wydrukowanie i podpisanie wniosku,
  4. wysłanie wniosku z kopią dowodu tożsamości i potwierdzeniem wpłat wyżej wspomnianych sum tradycyjną pocztą,
  5. oczekiwanie na kartę SIM.

Oczywiście podzielę się wrażeniami gdy uda mi się przetestować co oferuje Aero2.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Wielka awaria Orange

Dość dawno nie było nowych wpisów, więc pora to nadrobić.

Wczoraj około godziny 22 Orange miało dość poważną awarię (która podobno zasięgiem objęła cały kraj). Mama ma telefon w Orange, ja mam w nju (również Orange), a Internet dostarcza mi Neostrada. Wspomniana awaria uniemożliwiła nam kontakt ze światem zewnętrznym – nie korzystamy z telefonu stacjonarnego, a urzędy pocztowe o takiej porze raczej już nie pracują. Na szczęście rano wszystko już działało. Wiem, że kiedyś ludzie żyli bez Internetu i telefonu, ale takie odcięcie od świata (nawet krótkotrwałe) jest dość ciekawym przeżyciem.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Mandaty – będzie więcej, lepiej, drożej, weselej

W Polsce jest zdecydowanie za dużo kierowców o skłonnościach samobójczych. Rząd chce to zmienić i po raz pierwszy od wielu lat dość drastycznie podnieść mandaty. I dobrze, bo według mnie mandaty – zwłaszcza za przekroczenie prędkości – są w Polsce zdecydowanie za niskie. Jakie zmiany nadchodzą?

  • Kwota mandatu za przekroczenie prędkości będzie zależna od średniej krajowej GUS i będzie większa jeśli przesadzimy z gazem w terenie zabudowanym (obecnie za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h płaci się od 400 do 500 zł. Po zmianach będzie to około 760 zł (20% średniej) poza terenem zabudowanym lub około 1520 zł (40% średniej) w terenie zabudowanym). Dodatkowo otrzymanie czwartego lub kolejnego mandatu za prędkość w roku będzie dawać bonus +50% do wysokości mandatu, co oznacza uszczuplenie portfela nawet o 2280 zł.
  • Przejechanie na czerwonym świetle również będzie droższe – kwota 1460 zł robi wrażenie.
  • Obecnie mandaty za jazdę bez uprawnień są dość niskie – 300 zł za brak prawa jazdy wymaganej kategorii lub 500 zł za brak prawa jazdy w ogóle. Niektórzy uznali, że ewentualny mandat jest bardziej opłacalny niż uzyskanie prawka. Jeśli odpowiednia ustawa wejdzie w życie, nie będzie już tak kolorowo. Nową karą ma być co najmniej 3000 zł grzywny, a nawet areszt lub ograniczenie wolności. Możliwe jest, że w przypadku recydywy sąd będzie mógł nawet odebrać nam pojazd.

Źródła:

Moim zdaniem przydałoby się jeszcze zaostrzyć mandaty za nieprawidłowe wyprzedzanie, ale i tak jest nieźle. Czy nowe przepisy sprawią, że kierowcy pójdą po rozum do głowy? Czas pokaże.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Co Twój adres e-mail mówi o Twoich umiejętnościach informatycznych

Źródło: What your email address says about your computer skills – The Oatmeal

Własna domena (np. jan.kowalski@cośtam.pl)
  • Duże prawdopodobieństwo, że ma umiejętności i jest zdolny
  • Może nawet jest programistą lub projektantem
@gmail.com
  • Prawdopodobnie zna się na komputerach
  • Gdy Internet przestaje działać, próbuje zrestartować router zanim zadzwoni do kogoś z rodziny z prośbą o pomoc
@hotmail.com
  • Korzysta z komputera Compaq
  • Nadal ma problemy z oprogramowaniem szpiegowskim
  • Nadal uważa, że Myspace jest hipsterski
@yahoo.com
  • Zazwyczaj pisze z włączonym Caps Lockiem
  • Wysyła Ci łańcuszki pisząc, że Bill Gates zje Twój dysk twardy jeśli nie przekażesz tej wiadomości wszystkim osobom, które znasz
@aol.com
  • Dopóki nie poprosi o pomoc z komputerem, uważa, że stwierdzenie „nie znam się na komputerach, LOL” jest zabawne
  • Dzwoni do Ciebie aby powiedzieć Ci o fajnej stronie internetowej, którą znalazł, przy czym zaczyna tak: „Dobra, wpisz… h… t… t… p… dwukropek… ukośnik… ukośnik… w… w… w… kropka…”
  • Drukuje e-maile i przynosi je do Ciebie
Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Zmiana hostingu

Ludzie z Grendel Hosting sprawili mi niemiłą niespodziankę – przez (chyba) parę dni blog był niedostępny, a internauci byli witani komunikatem „Service Temporarily Unavailable” (usługa chwilowo niedostępna). Rozumiem, że awarie się zdarzają, ale brak dostępu do strony internetowej przez cały dzień to już lekka przesada. Na szczęście to tylko prosty blog, ale co by było gdyby to była strona internetowa wielkiej korporacji?

W każdym razie dziś przeniosłem blog do CBA.PL (nie, nie to CBA). Ten hosting jest mi już znany i nie powinno być niespodzianek. Zmieniło się parę rzeczy:

  • Nie mam już nieograniczonej przestrzeni dyskowej (do dyspozycji mam 1 GB z możliwością powiększenia o kolejne gigabajty za opłatą). Na szczęście transfer miesięczny nadal mam nieograniczony.
  • Na górze strony wyświetlana jest reklama od CBA.PL (to darmowy hosting, więc muszą na czymś zarabiać). Gdyby to komuś bardzo przeszkadzało, możliwe jest jej usunięcie – również za opłatą.
  • Zmienił się kontaktowy adres e-mail. Nowy adres to kontakt@thisisinternet.cba.pl. Poprzedni adres jest już nieaktywny.

To tyle. Jeśli się okaże, że po przeniesieniu strony coś przestało działać, byłbym wdzięczny za informację.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Historia posiadanych przeze mnie telefonów komórkowych

Dzisiaj po powrocie z pływalni wpadłem na pomysł aby zrobić listę telefonów komórkowych, które przewinęły się przez moje ręce. Pogrzebałem trochę w pamięci i w Internecie. Moja lista komórek wygląda tak:

  1. Motorola T192 (mój pierwszy i ostatni telefon z monochromatycznym wyświetlaczem)
  2. Sagem myX5-2 (mój pierwszy telefon z kolorowym wyświetlaczem)
  3. Siemens C75
  4. BenQ-Siemens C81
  5. LG KU250
  6. LG GT540 (mój pierwszy smartfon i początek przygody z Androidem)
  7. Sony Xperia P
  8. Samsung Galaxy Note 3

To niesamowite jak technika idzie naprzód. Żeby to lepiej pokazać, zrobiłem porównanie rozdzielczości ekranów poszczególnych telefonów – zmiany są olbrzymie (kliknij aby powiększyć):

A jakie Wy mieliście telefony?

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

You’re English is bad

W tym poście przyda się podstawowa znajomość języka angielskiego, ale jeśli czegoś nie rozumiecie, zapytajcie w komentarzu, to wyjaśnię.

Ponieważ jestem osobą dwujęzyczną, dość często czytam angielskie teksty. Powiem jedno: szlag jasny mnie trafia gdy widzę jakie błędy popełniają osoby mówiące na co dzień po angielsku. Nie zwracam ludziom uwagi za kaleczenie ich języka, choć wydaje mi się, że powinienem. Polacy nie są w tej kwestii lepsi, ale ten temat poruszę w innym poście. Chęć użycia przeze mnie przemocy fizycznej wobec autora wypowiedzi wywołują takie błędy jak:

  • używanie „your” zamiast „you’re” (i vice versa),
  • używanie „it’s” zamiast „its” (jak wyżej),
  • myślenie, że „their”„there”„they’re” to jedno i to samo słowo,
  • podobnie jak wyżej z „wear”„were”„where”„we’re” (zdarza się rzadziej, ale warto o tym wspomnieć),
  • pisanie „alot” zamiast „a lot”,
  • mylenie „lose”„loose”,
  • nadużywanie apostrofu (tzn. wstawianie go gdzie nie powinien występować lub usuwanie go gdy powinien tam być) – najczęściej przez używanie go do tworzenia liczby mnogiej (nie wiem gdzie ludzie się tego uczą), na przykład „apple’s” zamiast „apples”,
  • „could of” zamiast „could have” (winowajcą jest wymowa skróconej formy „could’ve”) i analogicznie dla „would have”„should have” itp.

Na stronie The Oatmeal znajduje się ciekawy komiks pod tytułem „10 Words You Need to Stop Misspelling”. Myślę, że kraje anglojęzyczne powinny obowiązkowo pokazywać go w szkołach.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!

Uwielbiam spam e-mailowy

W jednej z takich wiadomości znalazł się taki fragment:

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się skąd twój sąsiad ma pieniądze?

Nie muszę się zastanawiać. Odpowiedź jest bardzo prosta – mój sąsiad chodzi do pracy.

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go innym!